Wybierz miasto
Najaktywniejsi
- CAYENE 174
- edi22 52
- smakosz 41
- 8oko8 38
- grzebacz 29
- mastaace 22
- Ange-lance 22
- dejottt 16
- Carolina122 16
- mloda 16
Opinia dnia
Wszystkie dodane opinie
Miejscowość: Słupsk
Autor: ~Karolina 29
Wczoraj byłam w pizzerii Majestic, dodam koniecznie, że jesteśmy razem z moim chłopakiem od przynajmniej 5 lat stałymi klientami i często tam chodzimy. I znów pech chciał, że trafiliśmy na załogę typu "pożal się Boże": troszkę przy kości dziewczyna na której twarzy uśmiechu nigdy nie widziałam i obsługuje niestety jakby musiała. Złożyliśmy zamówienie. Pizzera nie było 5 minut... przyszedł jak przyszli do niego jacyś kumple... podał rękę gadali sobie następne 5 minut... potem przyszedł następny kumpel z którym sobie gadał kolejne 5 minut. Dodam tylko, że poza nami był jeszcze tylko jeden stolik. Pani "przy kości" przy tempie spowolnionego żółwia zaczęła pakować jakieś kebaby w sreberka. Pizzer wziął się dopiero do robienia naszej pizzy. Zanim weszliśmy do Majestica wyszli stamtąd goście z dużego stolika zostawiając za sobą cały upierdzielony stolik z naczyniami itp. w lokalu obowiązuje samoobsługa, trzeba po sobie sprzątnąć, ale jeśli ktoś jest tam np. pierwszy raz może o tym nie wiedzieć. Ów stolik był zasyfiony do momentu, aż zjedliśmy (przypaloną z jednej strony) pizzę, mimo iż pani o której wcześniej wspominałam widziała go. Nasz stolik mimo iż nie było na nim naczyń pozostawiał wiele do życzenia (był brudny/nie przetarty nawet ściereczką). Dziewczyna jest naprawdę tragiczna. Miła tylko czasami dla Panów, a chyba powinno im zależeć na klientach. W tej pizzerii pracuje także Pani (której wczoraj nie było), która nawet przy dużym ruchu klientów potrafi sprawić by chciało się tam wrócić jest miła, sympatyczna, uśmiecha się, rusza się w trybie normalnym. Pizza smakuje nam najbardziej w Majesticu i DaGrasso, ale jeśli właściciel nie zrobi nic z tą obsługą którą zastaliśmy, nie wrócimy tam.
Miejscowość: Słupsk
Autor: ~greg
Postanowiłem napisać co przydarzyło się nam w walentynki,otóż czekanie na jedzenie WIECZNOŚĆ. A czy było warto, niestety nie było. Kelner rozbawiał nas w złotych butach.
Miejscowość: Słupsk
Autor: CAYENE
Miejscowość: Lublin
Autor: ~oburzona
Miejscowość: Słupsk
Autor: ~barowicz
Miejscowość: Słupsk
Autor: ~PANI_30
Miejscowość: Wrocław
Autor: elia
Miejscowość: Wrocław
Autor: elia
Miejscowość: Warszawa
Autor: ~Nirta
Miejscowość: Wrocław
Autor: ~SUZA
Potrawy sa zimne, smak nie zachwyca (nawet sos jest kupny) porcje male a rachunek zaskakuje: w menu jest: gyros i coca-cola za 10zl a okazuje sie, za za napoj nalezy dodadatkowo zaplacic, bo wlasciciel sprytnie zakleil plusik w ofercie (o butelce koli i napisie juz zapomnial). Radze omijac z daleka, szkoda nerwow i zoladka. Do tego wystroj tak ascetyczny, ze z nudow szuka sie plam na suficie w niekonczacym sie oczekiwaniu na jedzenie. Muzyka za glosna, nawet dla milosnikow arbaskiej kultury. Obsluga nie zna jezyka, ale to akurat najmniejszy ich grzech.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © 2019 www.max10.pl. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Nie odpowiadamy za treści dodawane przez użytkowników.

